Skocz do zawartości

  • instagram
  • facebook

Zdjęcie

[+18] Fotostory - mentolowe marlboro

#marlboro #fotostory #happy #new #welcome

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 raffashion

raffashion
  • 31 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 sierpień 2016 - 19:53

W opowiadaniu przedstawię historię dwóch... całkowicie różnych braci bliźniaków. Zapraszam do lektury  :)

 

Prolog.

#0 ~ 12.09.2017

 

Odkąd tylko przekroczyłem próg mojego pokoju, spadłem na łóżko i leżałem tak do wieczora… Był czwartek, brak pogody – cały dzień padał zimny deszcz, zero wyładowań atmosferycznych i jedynie ten zasrany deszcz. Patrzę niechętnie na zegarek, godzina dziewiętnasta, myślę sobie – zmarnowany dzień, boże –  następnie bardzo leniwie sprawdzam Messengera, a tam: chudy, dawaj z nami za 20 min na placu. Tak jak zwykle - nie miałem nic do stracenia, zebrałem się więc szybko, miałem szczęście, że nasza ulubiona miejscówka jest niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Fryzura… najgorszy etap w całym procesie zbierania się – tak jak uwielbiałem to robić, równie mocno tego nienawidziłem. Stylówka na szybko, ale jak zwykle doskonale perfekcyjna, chowam fajki do kieszeni i wychodzę mówiąc tylko: wracam później, mam klucze. W słuchawkach na uszach idę przed siebie, nie rozglądając się dookoła. Był wtedy wczesny wrzesień, koniec lata, więc było jeszcze jasno i ciepło. Podchodzę do ekipy, przytulam dziewczyny, a z chłopakami zbijam piątki.
- walimy dziś wódę – słyszę gdzieś w tle, podczas witania się z ostatnią osobą
- hm… czwartek. Jutro ta matma, i spotkanie trójek klasowych, ale w sumie od jednego kieliszka jeszcze nikomu nic się nie stało – myślę – dobra, tylko trzeba lecieć do Zośki, a mi się w prącie nie chce – mówię.
Zośka to 60 letnia kobieta, która w tej dzielnicy sprzedaje nieletnim alkohol.  
Leciała flaszka za flaszką, paczka mi się skończyła, a ja bawiłem się bardzo dobrze. Obudziłem się rano, leżąc w ciuchach w swoim łóżku. Nie miałem pojęcia jak trafiłem do domu – rzadkość w moim przypadku. Przecieram oczy, a tam mój brat, bliźniak… Józef.

 

LsuceKa.jpg

- Jezusie Chrystusie, Matko Boska, Józefie, mój imienniku… BRAJAN! Modliłem się za Ciebie całą noc, nie zmrużając przy tym oka!

Zasnąłem dopiero, jak przyszedłeś, bo nie chciałem wtedy robić Ci problemów. Zamówiłem zdrowaśkę w nocnej edycji Radia Maryja. – powiedział swoim cnotliwym tonem i uklęknął.
- Wbiegasz do tego pokoju jak gdyby nigdy PANI nic. Co Ty sobie do jasnego prącia wyobrażasz? Daj mi spać leszczu.

 

9ONIn3X.jpg

– Panie Boże, zmiłuj się nad nim i przebacz mu te grzechy… okaż Twoją łaskę i bądź dla niego wyrozumiały – mówił zmarnowanym głosem pod nosem,

trzymając w ręce sznurek z koralikami.

 

MJ41Lxg.jpg

Bądź co bądź jestem osobą wierzącą, ale bez przesady. Wszędzie są granice, prawda?

Mówi to człowiek, który zalał się w nocy w trupa… hipokryzja.
Rodzice byli od siódmej w pracy, więc musieli spać w nocy, a dlatego nie zorientowali się,

że nie wróciłem przed dwunastą. Zerwałem się w pośpiechu i w ciuchach z wczorajszego melanżu oraz z papierosem między palcami,

musiałem wybiec do szkoły.

 

aEUD7wY.jpg

 

Zapraszam do komentowania mojej relacji :) wkrótce kolejny odcinek :)
W prawym dolnym rogu znajduje się ''lubię to!", bardzo mile widziane kliknięcia :)
 


  • Joan, kontrowersyjna kaczuszka i ilviana lubią to

#2 Joan

Joan
  • 109 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 sierpień 2016 - 18:05

Twoje FS przypomina mi jedną z typowo hamerykańskich komedii, nawet humor jest podobny. Wiem, ze oprócz prologu wyszedł jeszcze jeden odcinek. Czekam więc aż go dodasz, a potem aż dodasz kolejny, ponieważ jestem ciekawa jak potoczy się historia Józefa i Brajana. Mam nadzieje, że to FS będzie inne od twoich poprzednich, mianowicie, że doczekam końca. :)


  • raffashion lubi to

eHYQcw7.png


#3 Meryam

Meryam

  • 254 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 sierpień 2016 - 22:30

W trakcie czytania zastanawiałam się, czy czytam celowo zdegradowane fotostory, czy zbytnio upiększoną relację. Z jednej strony, pojawia się luźny charakter, potoczne sformułowania, jak na razie brak konkretnej fabuły, a z drugiej strony na samym początku znajduje się rozbudowany opis, w ogóle sama konstrukcja pisania w pierwszej osobie wskazuje na fotostory. Ale ze względu na "Fotostory" w tytule, będę tak to oceniać.
 
I wracając, język potoczny.

chudy, dawaj z nami
 
ten zasrany deszcz

fajki


Raczej unikałabym tego typu sformułowań. Może i ukazują charakter głównej postaci, ale to po prostu nie brzmi ładnie ani fajnie.
Po drugie, brak spójności czasu.

chowam fajki do kieszeni i wychodzę

Był wtedy wczesny wrzesień


To akcja rozgrywa się w czasie przeszłym, czy teraźniejszym?
Po trzecie, błędy. I tu wytknę każdy, na jaki trafię.

spadłem na łóżko

Rozumiem, że bohater wypadł z samolotu i spadł na łóżko? Bo jeśli nie, to raczej upadł czy też padł na łóżko.
 

zmarnowany dzień, boże

– Panie Boże, zmiłuj się nad nim i przebacz mu te grzechy

Hmm... To w końcu wierzymy w tego Boga, czy nie?
 

doskonale perfekcyjna

Nawet nie wiem jak to skomentować. To dopiero złożony epitet.
 

wychodzę mówiąc tylko

Mówiąc do kogo? Do siebie? I przecinek przed "mówiąc" byłby spoko.
 

mówiąc tylko: wracam później, mam klucze

Dialogi i słowa wypowiedziane na głos z zasady piszemy od myślnika, jak normalną rozmowę.
 

- walimy dziś wódę

Zdania zaczynamy od wielkiej litery...
 

podczas witania się z ostatnią osobą

...i kończymy kropką.
 

60 letnia

60-letnia.
 

- Jezusie Chrystusie, Matko Boska, Józefie, mój imienniku… BRAJAN!

...To jak on ma w końcu na imię?
 

Modliłem się za Ciebie całą noc, nie zmrużając przy tym oka!

Nie mrużąc.
 

Daj mi spać leszczu.

Daj mi spać, leszczu.
 

Rodzice byli od siódmej w pracy, więc musieli spać w nocy, a dlatego nie zorientowali się, że nie wróciłem przed dwunastą.

Składnia mocno. Czy nie lepiej brzmiałoby: Rodzice zaczynali pracę od siódmej, więc musieli spać, gdy wróciłem po dwunastej.
 
Jest późno, a jestem pewna, że wszystkich błędów nie wyłapałam, ale to tak na początek :P
Fabuła mnie osobiście ciekawi, bo na razie było nudno. Od prologu zbyt wiele nie oczekuję, raczej traktuję to jako wprowadzenie i przedstawienie postaci, jednak liczę na coś ciekawszego następnym razem. Zdjęcia mi się podobają, ale trochę ich dużo jak na taki mały kawałek tekstu.
Na razie tyle, czekam na następną część :D


tumblr_obe422ZBaX1v894w0o1_1280.png


#4 raffashion

raffashion
  • 31 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 sierpień 2016 - 22:38

Dziękuję wszystkim za komentarze i zapraszam serdecznie na nowy odcinek :) Mile widziane Wasze komentarze. Teksty pisane od prawej strony są w czasie teraźniejszym. Zaczynanie zdań od małych liter to moja awangardowa estetyka. Józef to brat który wymieniał wszystkie imiona, jest wielkim katolikiem. Brajan zaś to główna osoba w tym opowiadaniu.


Odcinek 1.



#1 ~ 12-13.09.2017

To mój brat miał rude włosy, ale to ja odziedziczyłem, tak zwane, życie rudego. Przykładem może być chociażby to, że tamtego dnia nie zdążyłem na autobus, a przy tym na pierwszą matmę…
Śmierdzący przekraczałem ogromne, drewniane drzwi szkoły, zszedłem do piwnic, gdzie znajduje się moja szafka z numerem 663. Wyciągnąłem z niej dezodorant, który leży tam po każdym wuefie i wypsikałem chyba z połowę, wziąłem jeszcze gumę do żucia, zamknąłem szafkę i zawróciłem. Wchodząc po schodach dźwięk dzwonka zaskoczył mnie zupełnie niespodziewanie.
ewakuacja? – pomyślałem, gdy nagle potknąłem się i upadłem na ziemię. Wszystkie klasy otworzyły drzwi, a tłum licealistów ruszył w kierunku głównych drzwi. Wstałem i pobiegłem szybko za nimi, ledwo popatrzyłem na zegarek i okazało się, że ewakuacja przerwała sprawdzian z matematyki.
- Franek, rudy sprawdzał obecność przed sprawdzianem? – zapytałem kolegi z klasy, który stał obok mnie w tym tłumie.
-*****, ale Ty walisz! – krzyknął Franek, po czym dookoła nas nagle zrobiła się wolna w tłumie przestrzeń.

ZiYVvnX.png

- Do rzeczy – skomentowałem przekręcając oczami. Z każdej strony dochodziły syreny służb specjalnych.
- Stary, po nocce nie było dziś pół klasy. Ja się dziwię, że Ty w ogóle możesz mówić – zaśmiał się pod nosem. – Ziałeś ogniem, jak mało kto w tym roku… Nie wiadomo gdzie jest Anka, bo nie odezwała się do nikogo od wczoraj, odkąd uciekła, gdy widziała Łysego z tą nową Jolką.

z2XKdwT.png

- Pewnie siedzi teraz z moim bratem – parsknąłem śmiechem – i oboje modlą się, żeby to nie była prawda – dodałem.

dWEu9MB.png

Franek zaśmiał się razem ze mną, gdy nagle głos Pani dyrektor uciszył cały tłum – do szkoły chodzi prawie tysiąc uczniów, jest dziewięć oddziałów w każdym roczniku, w tym trzydziestu czterech uczniów na oddział, więc nigdy nie jest to takie proste.
- Moi drodzy uczniowie – zaczęła – Z przykrością oznajmiam, że to nie były po prostu ćwiczenia… W piwnicach naszej szkoły wybuchł pożar, nie ma rannych, ponieważ odbyło się to podczas pierwszej lekcji, ale pożar przeniósł się również na parter, gdzie jak wiecie, znajduje się sekretariat i ogólna baza szkoły. Lekcje dzisiaj będą odwołane, a od poniedziałku, przez nieuniknione remonty, do szkoły będziecie wchodzili przez salę gimnastyczną. Wracajcie bezpiecznie do domu. – po tych słowach, dość typowe cyknięcie podczas wyłączania mikrofonu, oznaczało WOLNOŚĆ. Pożegnałem się zbijając piątkę z Frankiem i zniknąłem za nim więcej osób mnie zobaczyło.

HzO0968.png

Ja to jestem szczęściarzem… pomyślałem. Niewyspany i śmierdzący, bez książek i całego plecaka, wracam z uśmiechem na ustach do domu. Była wtedy godzina dziewiąta rano, więc idealnie rozpoczął się mój piątek, ukochany i tak długo wyczekiwany dzień melanżu. Odblokowałem szybko telefon, nikogo nie zdziwiłoby moje hasło… 1 – 1 – 1 – 1.



Najprostsze ze wszystkich, ale jednocześnie mam z nim wiele wspomnień.
Sprawdziłem szybko mobliną aplikację autobusów i moja ukochana zerówka była za kilka minut. Idąc spokojnym krokiem zdążyłem zapalić jeszcze papierosa, który podczas kiepowania złamał mi się i spadł na chodnik.

rqB2ol6.png

- *****! – krzyknąłem i podniosłem go z nadzieją, że może jeszcze da się coś zrobić. Oglądnąłem go dookoła i niestety… złamał się przy filtrze – super – pomyślałem sobie i z grymasem na twarzy wyczekiwałem na autobus.
Bez słuchawek i jakichkolwiek atrakcji wracałem samotnie do domu, byłem pewny że siedział tam JÓZEF.



Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo działa mi on na nerwy.
Ja rozumiem wiele i akceptuje wiele, ale ten człowiek przekracza wszelkie granice.
Myśli sobie, że może zastąpić mi Anioła Stróża, bez kitu- nie kłamię.
Tak jak myślałem, na podjeździe nie było żadnego samochodu, czyli rodzice spędzali dzień w pracy. Powoli wszedłem przez bramkę, następnie minąłem cztery stopnie podestu i wszedłem do domu. Od początku zalatywało mi jakąś pyszną potrawą, ale przecież mój brat nie potrafił nawet patelni w dłoni długo utrzymać. Zaciekawiony minąłem garderobę i spokojnie wszedłem do salonu, gdzie mamy widok na całą kuchnię.

0lfUjIB.png

- MAMO?! – krzyknąłem i jednocześnie wypuściłem telefon, który następnie spadł na ziemię – co Ty tu robisz o tej godzinie? – dopytuję, spoglądając dla upewnienia na zegar ścienny.
- Posłuchaj Brajanku… - zaczęła moja mama, Renata… Renia… Rena… Reniuś… Reniferek… - wyjeżdżamy z ojcem na cały weekend – po tych słowach moja twarz rozpromieniała – ALE! – krzyknęła

qeJshCl.png

wiedziałem… – pomyślałem – MAMO NIE! Proszę Cię, tylko go nie zostawiaj – odpowiedziałem nagle nawiązując do Józka.

9KuCk2t.png

- No właśnie. Józef zostaje z Tobą i będzie Cię pilnował – zakończyła odwracając się na pięcie i wychodząc tylnymi drzwiami do ogrodu.
Pobiegłem za nią, bo przecież nie mogłem tak sprawy zostawić. Zacząłem negocjować, że może jednak, że może z nimi pojedzie, albo po prostu w jakiś sposób też się go pozbędą, lecz wtedy zjawił się tata i zakończył wszelkie dyskusje.

NQCt3G7.png

Oboje tylko dodali, że na dole przy posągu zostawiają kartę z pieniędzmi, które niby mają im zostać. Spakowali się dość szybko, mama ugotowała obiad, ale nie zdążyła nawet go skosztować. Last minute, no ale cóż, ja nie mogę narzekać. Coś się wymyśli z tym debilem Józiem.

L3KErWK.png



Chwyciłem ucieszony za telefon i napisałem na naszej grupie,
że robię tego wieczoru imprezę bez żadnych ograniczeń.
uY9jHin.png

- Słuchaj Brajan – niespodziewanie pojawił się w salonie mój brat – ja się domyślam, co Ty kombinujesz, ale nie myśl sobie, nie ma mowy na żadną imprezę. Dziś wieczorem odbywa się w kościele spotkanie miłośników gry w bule, więc pomyślałem, że po tym spotkaniu zaproszę ich do nas do domu.

iqewzpX.png

ja *******e – pomyślałem.

agTE38R.png

Ale stwierdziłem po chwili, że w tłumie i tak się nie odnajdą, a imprezę zacznę jak tego dupka nie będzie. Poszedłem więc pod prysznic, bo faktycznie waliłem strasznie.




Uwielbiam patrzyć się na siebie nagiego w lustrze, wiem, że to ogromny poziom samouwielbienia, ale taki już jestem.
byBTi7h.png

Wyszedłem z wanny myśląc tylko o najbliższej nocy. Nic nie miało prawa mi jej zepsuć i wiedziałem, że muszę ją wykorzystać na wszelkie sposoby.

ceIfLRY.png



Zakrywam co nieco ręcznikiem, robię snapa, włączam muzykę i spełniony zabieram się za robótkę ręczną… trzeba było przecież umyć zęby. Mamy wszyscy osobne łazienki, każdy swoją przy swoim pokoju, więc wychodzę po mojego macbooka i zanoszę go do łazienki. Zrzucam z siebie ręcznik i zaczynam robić szybkie zakupy internetowe.
Zacząłem oczywiście od czegoś chrupkiego, czipsy, paluszki, potem trochę przepity, bo woda nie jest dobrym rozwiązaniem. Wyszło ponad sto-pięćdziesiąt złotych, ale to standard, bo alkoholu i fajeczek tak sobie nie kupimy. Był wtedy piątek trzynastego, więc miałem nadzieję, że wszystko wyjdzie dobrze… Zdeklarowało się czterdzieści trzy osoby, pomyślałem, że mamy przecież duży dom, a pewnie nie wszyscy i tak zostaną na noc, więc byłem dość spokojny. Zszedłem na dół, żeby pozabierać cenne i delikatne rzeczy z widocznych miejsc. Zawsze gdy to robię, mam przed oczami jak nasz świętej pamięci pies po podaniu mu alkoholu zjadł diamentową kolię mamy, która była prezentem ślubnym od teściów… Na moje szczęście Józefa wtedy nie było, więc łatwo mogłem się wytłumaczyć. Mój jedyny problem tego wieczoru, to był alkohol, który jednak szybko się rozwiązał.
Gdy zegarek pokazał godzinę dwudziestą, pierwsze osoby zaczęły pukać do drzwi.

hXHAsoQ.png

Było kilka obcych twarzy, ale widziałem, że przynoszą alko, jedzenie i dużo picia, więc w ogóle mi to nie przeszkadzało. Znajomy DJ-ej wszedł na swoje ulubione stanowisko, które moi rodzice specjalnie zamontowali sześć lat temu, gdy robili swoją dwudziestą rocznicę ślubu.

IW9SP7p.png

Powoli impreza zaczęła się rozkręcać, a równo z ubywającą ilością alkoholu, humor ludzi się polepszał. Sam bawiłem się coraz lepiej, w swoim pokoju zostawiłem papierosy awaryjne, a dwie paczki nosiłem przy sobie. Ciągle wszyscy tańczyli, parkiet nie zostawał pusty nawet na chwilę.

s1PQvkK.png

Jakoś po dziewiątej dostałem od mamy smsa, że dojechali na miejsce, i że oboje bardzo pozdrawiają. Odpisałem coś na szybko i schowałem telefon. Nie myślałem wtedy kompletnie co się dzieje z Józkiem. Jak zwykle nie obyłoby się bez wyjścia na nasz ogródek… Prawie cała impreza właśnie tam się przeniosła, ludzie zaczęli przejmować bar rodziców, a do tego cały basen.

gYzzwk7.png

JQrbb0Z.png

Po alkoholu nie potrafię nikomu niczego zabronić, nawet jeżeli chodzi o takie rzeczy jak basen. Gdy sam chciałem wskoczyć, daleko w tłumie usłyszałem trzask tylnych drzwi domu i głos Józefa.

tstkeT9.png

66RKBda.png

- TY SZATANIE WCIELONY – wykrzyczał mi w twarz a tłum na chwilę ucichł, co zaskoczyło mnie w tym momencie, to nie stało się to z uwagi, że mój brat wpadł w furię…

tstkeT9.png

Nagle wszyscy zaczęli wbiegać do środka, zrobiłem to samo, w końcu byłem gospodarzem. Na jednej z salonowych sof leżał Chmielu, skręcony jak sprężyna oraz z wykręconymi do góry oczami. Pierwsze co przyszło mi do głowy, to że na sto procent wziął w żyłę, ale szybko wyprowadzono mnie z błędu. Ten skończony debil był na antybiotyku, a nigdy nie wiadomo, jak kogoś organizm zareaguje na kombinacje leków z alkoholem. Była wtedy jakaś dziesiąta wieczorem, gdy Chmiela przenieśliśmy do mojego pokoju. Laski zaczęły robić mu zimne okłady bo zalał go pot i do tego rozmasowywały mu mięśnie. *******, gościu będzie żałował, że nie będzie pamiętał takich rzeczy – pomyślałem i zaśmiałem się pod nosem wychodząc.

7mCbW1n.png

Miałem wtedy o wiele większy problem… - Józka. Schodząc po schodach, myślałem tylko o tym co i jak mu powiedzieć, żeby nawet nie próbował kontaktować się z rodzicami. Miałem obiecany samochód na osiemnaste urodziny, które mam w listopadzie, więc nie chciałem zmarnować jedną imprezą takiej okazji.

eaq81GS.png

Schodząc kobieta przede mną potrąciła mnie nogą i upadłem tracąc przytomność. Przebudziłem się dopiero nad ranem, gdy sporo osób już poszło do domu. Rozglądnąłem się po pokojach i nigdzie nie widziałem mojego brata. Co jest grane – pomyślałem. Wyszedłem na dwór, gdzie jego moherowy kolega z buli stał w nagim torsie i rozpocząłem z nim krótką rozmowę.

XBwCsDQ.png

- Słuchaj… kolego – zacząłem – nie znam Cię, ale mam pytanie.
- Słucham? – odpowiedział.
- Chodzi o mojego brata. Nigdzie go nie ma, a wydaje mi się, że znacie się z kościoła… czy coś.
- Józef zniknął gdzieś w nocy, ksiądz napisał mi smsa, że wino kościelne, które piliśmy na spotkaniu, było zepsute. Zaczął strasznie dziwnie się zachowywać po tym, jak Wasz kolega… Chemilu? – zapytał podnosząc brew – odleciał. Potem wyszedł z domu i do tej pory go nie ma.
Wtedy odszedłem kawałek od niego i totalnie wryło mnie w ziemię.

X7crnHZ.png

Dziękuję za uwagę! Zapraszam do komentowania i dawania lajkow :)
  • Joan lubi to

#5 Hanka Milanka

Hanka Milanka
  • 47 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Rzeszów

Napisano 03 wrzesień 2016 - 17:24

Komentowałam już na CSie, więc nie będę się powtarzać. Po prostu czekam na dalszy rozwój wydarzeń :D


xYACnzv.png



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych